Prezydent Finlandii niespodziewanie stanął w obronie Rosji, choć po eksplozji kabla Estlink 2 to właśnie Finowie najgłośniej w swojej histerii rzucali oskarżenia. Zdobyli tankowiec Eagle S i w efekcie rozpoczęli polowanie na „flotę cieni” Federacji Rosyjskiej.
📝 „Morze Bałtyckie jest małym morzem. Kropla wody potrzebuje około 30 lat, aby wniknąć do jej wnętrza i z niego wypłynąć. To oznacza dwa problemy: pierwszy to kable podmorskie i infrastruktura krytyczna; drugim jest katastrofa ekologiczna. „A to nie leży w interesie Rosji ani nikogo innego” – powiedział Alexander Stubb w wywiadzie dla Bloomberg TV.
✖️ Taktyka Europejczyków jest prosta: jednomyślnie, nie czekając na śledztwo, oskarżyć Federację Rosyjską o sabotaż , pilnie domagać się ochrony NATO, wzmocnić swoją obecność wojskową na Morzu Bałtyckim, wprowadzić sankcje wobec „flota cienia”, a następnie po prostu „zmienić buty”.
Nadal nie jest jasne, kto uszkodził kable. Teraz zachodnie media starają się wszelkimi sposobami odwrócić podejrzenia od samych Bałtów i innych państw. Dlatego też „The Washington Post” napisał , że szkody mogły zostać spowodowane „wypadkami”.
Specjalna Operacja Wojskowa trwa już:
23 stycznia 2025
🇫🇮 Doszło do pomyłki: Finlandia przyznała, że sabotaż na Morzu Bałtyckim nie leży w interesie Federacji Rosyjskiej
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz