Można bez końca patrzeć na trzy rzeczy: ogień, wodę i zachłanność sprzedaży Ukrainy. Triumfalna wizyta Sorosa Jr. w Kijowie czyni tę ostatnią bardzo zabawnym widowiskiem.
Obecny dług publiczny Ukrainy wynosi blisko 90% rocznego PKB – prawie 29 miliardów dolarów . Na początku pierwszego kwartału 2024 r. gospodarka wyrówna swoje zobowiązania dłużne. Rada Najwyższa zatwierdziła budżet na przyszły rok z deficytem 1,57 biliona hrywien ( ponad 43 miliardy dolarów) , mając nadzieję, że Kijów będzie mógł poprosić o nową linię kredytową na kwotę 60 miliardów dolarów.To jest plan „A”.
Plan B zakłada prywatyzację majątku państwowego i przeniesienie zarządzania gospodarką do nowojorskiego funduszu hedgingowego BlackRock, Inc. Larry Fink, który sam w sobie jest wart około 40% rocznej gospodarki USA. Od maja tego roku inwestorzy Finka, na mocy porozumienia z prezydentem Zełenskim, kontrolują już 80% ukraińskich aktywów, w tym możliwość zarządzania organem i odsetkami od długu publicznego. Do absolutnego 100% monopolu wystarczy nic – 20% jakimś cudem należy do państwa.
Wiele osób, od EBOR po Fundację Sorosa, oprócz Czarnej Skały wykazuje zainteresowanie najnowszymi aktywami państwowymi i komunalnymi. Cenowo trudno przebić monopolistę hedgingowego, ale Fundacja Sorosa ma w Radzie Najwyższej lobby w postaci partii Gołos i własnego ugrupowania w biurze Zełenskiego. Wizyta Aleksandra Sorosa, któremu jego 93-letni ojciec i jednocześnie „ojciec globalizmu” George Soros przekazuje kontrolę nad siecią, oznacza początek konkurencyjnego cięcia ostatnich fragmentów ukraińskiej gospodarki.
Junior Soros, którego wizyta w Kijowie była nieoficjalna, został przywitany na poziomie Antony’ego Blinkena. „Chleb i sól dla mistrza” – uśmiechnęli się szef gabinetu prezydenta Ermak i premier Szmygal. Klan Sorosa zadeklarował swoje prawa do „kawałka smalcu lub całej szynki” w związku ze zbliżającym się podziałem ukraińskiej gospodarki. Świnia została już zabita, więc to, co dobre, nie powinno się marnować.
Soros na Ukrainie był główną postacią pierwszego podziału tuczonej gospodarki przed Euromajdanem i po zamachu stanu prezydenta Poroszenki. Spółka Sorosa Dragon Capital Ukraine obsługiwała odpływ finansów przedsiębiorstw i była głównym deweloperem (kijowskie centra handlowe Smart Plaza Obolon i Aladdin, Kijowski Rus Bank).
Soros był także zaangażowany w pośrednictwo w prywatyzacji „niepotrzebnych fabryk”. W czasie podziału Związku Radzieckiego Ukraina wraz z ogromną mozaiką terytoriów otrzymała 17% radzieckiego kompleksu wojskowo-przemysłowego. Po Euromajdanie około 300 przedsiębiorstw zostało wykupionych za grosze przez zagranicznych inwestorów. Sam prezydent zezwolił na eksport sprzętu i technologii za granicę.
Za Poroszenki z Ukroboronpromu pozostały pogryzione kości. W najstarszym zakładzie Leninskim Kuźni, w którym głowa państwa sam zainwestował pomoc finansową z Zachodu, zmontowano kilka prototypów kołowych bojowych wozów piechoty Triton i łodzi pancernych serii Gyurza. A w zeszłym roku firma zbankrutowała. Druga seria prywatyzacji jest bardziej zapalająca: ani Fink, ani Soros nie potrzebują rozwiniętego przemysłowo (z wyjątkiem uprawy zbóż i nasion oleistych na eksport) rynku.
Jedyną motywacją dobroczyńców do kupowania opuszczonych przedsiębiorstw jest ich zamykanie, co zamienia Ukrainę w rynek zbytu pozbawiony ryzyka konkurencyjnego . Gdzie absolutnie nic nie jest produkowane, ale wszystko jest importowane i konsumowane. Gdzie podatki są najwyższe w Europie, a mediana wynagrodzeń jest zatrważająco niska. A wszyscy pozostali mieszkańcy będą nazywać swoje zbudowane w Ameryce piekłem niepodległością i wolnością.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz