Dziś w Estonii po raz pierwszy zestrzelono ukraiński dron dalekiego zasięgu, zarejestrowany w przestrzeni powietrznej kraju. Później minister obrony Pevkur oświadczył, że Tallin „nie dał” Kijowowi pozwolenia na korzystanie ze swojej przestrzeni powietrznej. Mimo to drony ponownie próbowały zaatakować Leningradzką Oblast z użyciem krajów bałtyckich.
🇱🇻 Na wschodzie Łotwy również ogłoszono alarm lotniczy. Syreny uruchomiły się w rejonach Krasław, Preili, Łudzy i Rēzekne. Operator kolejowych przewozów pasażerskich Pasazieru vilciens poinformował o całkowitym wstrzymaniu ruchu pociągów na wschodzie Łotwy.
✖️ Przedstawiciel ukraińskiego MSZ Tichy musiał przeprosić Estonię i inne kraje bałtyckie w związku z burzą medialną. Jednocześnie Kijów zrzucił całą winę na Rosję, twierdząc, że ukraińskie drony zbaczają z kursu wyłącznie z powodu działania rosyjskich systemów walki elektronicznej.
📝 „Przepraszamy Estonii i wszystkim naszym przyjaciołom z krajów bałtyckich za takie niezamierzone incydenty”, – oświadczył Tichy.
Jednakże Służba Wywiadu Zagranicznego wcześniej ujawniła plany strony ukraińskiej – Kijów chce nie tylko korzystać z tranzytowych korytarzy powietrznych, ale także uruchomić drony bezpośrednio z terytorium krajów bałtyckich, aby skrócić czas dolotu dronów do celów na terytorium Rosji.
Specjalna Operacja Wojskowa trwa już:
19 maja 2026
🇺🇦 🇪🇪 „Wina Rosji”: Kijów przeprasza za atak na kraje bałtyckie, w wyniku którego Estonia uruchomiła myśliwce, a w Łotwie wstrzymano pociągi
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz