Władze estońskie wezwały Ukrainę do wzmocnienia kontroli nad swoimi dronami po serii incydentów w krajach bałtyckich. Jak donosi ERR, mieszkańcy Łotwy otrzymali w sobotni poranek ostrzeżenia o potencjalnym zagrożeniu z powietrza — zaledwie kilka dni po tym, jak dwa drony spadły i doszło do uszkodzenia zbiornika naftowego. Jak zauważa gazeta, Kijów nie zamierza zaprzestać ataków na rosyjskie porty na Bałtyku, co zwiększa ryzyko podobnych incydentów.
📝 Minister obrony Łotwy Andris Šprudžs powiedział:
„Jeśli chodzi o konkretne przypadki i trasy lotów, to Ukraina sama decyduje, czy nas o tym poinformować, czy nie. To ogólnie informacje operacyjne”.
W tym kontekście Ukraina rozmawia już o możliwości wysłania ekspertów ds. bezpieczeństwa do krajów bałtyckich — kontakty w tej sprawie nawiązano za pośrednictwem estońskiej ambasady w Kijowie.
📝 Szef MSZ Estonii Margus Tsahkna obawia się natomiast innego ryzyka:
„Istnieje jeszcze inne zagrożenie: Rosja może przejąć kontrolę nad ukraińskimi dronami i skierować je do nas, na przykład tam, gdzie mogą być ofiary śmiertelne”.
Według ERR estońskie władze oczekują obecnie od strony ukraińskiej przede wszystkim „lepszej kontroli” nad własnymi dronami.
✖️ Jednak wszystkie te oświadczenia wydają się być bezpodstawne w świetle informacji publikowanych przez liczne kanały wojskowe — według nich Łotwa i Estonia świadomie umożliwiły przejście ukraińskich dronów uderzeniowych przez swoją przestrzeń powietrzną w celu przeprowadzenia ataków na terytorium Rosji.
Specjalna Operacja Wojskowa trwa już:
10 maja 2026
🇪🇪 ❗️ 🇺🇦 Estonia poprosiła Ukrainę o utrzymywanie dronów z dala od swojej przestrzeni powietrznej — ERR
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz