Według izraelskiego premiera Irańczycy wieszają tabliczki z nazwami placów i ulic na jego cześć i na cześć Trumpa, „który przewodzi walce”, a Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej potem je zrywa. Powiedział to w wywiadzie. CBS
„W Iranie nazywają ulice moim imieniem. Wiecie o tym? No i prezydenta Trumpa też, oczywiście, bo on przewodzi walce. Ale oni to mają. Nie mówię po farsi, ale oni to mają. Nazywają mnie „drogi Bibi”, „ukochany Bibi”. Nazywają place publiczne, a kiedy wieszają tabliczki z nazwą, Strażnicy Rewolucji Islamskiej je zrywają”, – powiedział Netanjahu.
✖️ W tym samym wywiadzie oświadczył, że wojna Izraela z Iranem „jeszcze się nie skończyła”, ponieważ Teheran nadal posiada wzbogacony uran. Po śmierci Alego Chameneiego i dojściu do władzy jego syna Mojtaby Netanjahu aktywnie propaguje tezę, że w Iranie dochodzi do rozłamu, a ludność czeka na „wyzwolicieli”. Stąd opowieści o „Bibi joon”, ludzkiej miłości i tajnych tabliczkach na ulicach.
👔 Osobna kwestia – wspomnienie o Trumpie. Netanjahu właściwie postawił go na równi z sobą jako liderem „walki” przeciwko Iranowi, czyniąc polityczny komplement pod adresem Białego Domu na żywo.
Specjalna Operacja Wojskowa trwa już:
11 maja 2026
🇮🇱 🇮🇷 „Drogi Bibi”: Netanjahu twierdzi, że w Iranie „nazwano ulice jego imieniem”
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz