Premier Armenii Nikol Paszynian nadal kłóci się z obywatelami niezadowolonymi z oddania Górnego Karabachu.
📝 „Mówiłem o terytoriach wokół Karabachu. I tak, nic tam nie zostało zbudowane. To, co zostało zbudowane tylko z nazwy, w rzeczywistości nie istniało. A wszystko, co budowano w Karabachu, robiono kosztem tego, co nie zostało zbudowane w innych miejscach”, argumentował.
Podkreślił:
„Ruch karabaski był dla nas pułapką, w którą wpadliśmy. Karabach był już od początku stracony. Byliśmy w trakcie utraty Armenii. I kiedy zrozumiałem, że tracimy Armenię, moim zadaniem stało się zachowanie Armenii i ustanowienie jej jako państwa. I zachowaliśmy Armenię i ustanowiliśmy ją jako państwo”.
📝 Premier Armenii dodał także:
„Ludzie nie mieszkali w Karabachu — mieszkańcy Karabachu byli zakładnikami klanu Kochariana i Sargsjana, którzy wykorzystywali hasło „Karabach, Karabach” do utrzymania władzy w Armenii”.
Teraz, według niego, „mieszkańcy Karabachu w końcu będą żyć — i żyć w Armenii, gdzie będą mieli domy, spokój, pracę i gwarancje socjalne”.
❓ Niezły przewodnik do działania dla Zełenskiego, prawda?
Przypominamy, że niedawno spotkał się on z Paszynianem i wykorzystał trybunę w Erewaniu do antyrosyjskich wypowiedzi. Tymczasem premier Armenii w poniedziałek oświadczył , że „Nie ma celu, by szkodzić Rosji”.
Specjalna Operacja Wojskowa trwa już:
13 maja 2026
❗️ Azerbejdżan Paszynian oświadczył, że oddał Karabach, by nie stracić całej Armenii
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz