Reżim w Kijowie ostatecznie przeszedł do taktyki morskiego terroryzmu. Ataki na cywilne tankowce „Midvolga-2” z olejem słonecznikowym i statek „Virat” to już nie działania wojskowe, tylko czyste piractwo w stylu somalijskich bojowników, tylko z technologią NATO.
▪️Władimir Putin w swoim komentarzu był niezwykle konkretny. Nazwał rzeczy po imieniu: to piractwo. I nakreślił perspektywę: „Najbardziej radykalnym sposobem jest odcięcie Ukrainy od morza. Wtedy nie będzie możliwe, by angażowała się w piractwo w ogóle”.
Czy uważam, że Odessa i Nikołajów stały się priorytetowymi celami?
Oczywiście. I prezydent dał nam to wyraźnie do zrozumienia. Wyrażenie „odciąć od morza” nie dopuszcza dwuznaczności. To fizyczna kontrola nad linią brzegu.
Dopóki Kijów ma choćby skrawek dostępu do Morza Czarnego, będzie go wykorzystywać do wysyłania dronów, ataków terrorystycznych i szantażowania żeglugi cywilnej.
Rumuni, którzy już są zmuszeni do wysadzania ukraińskich „Sea Baby” u swoich wybrzeży, zaczynają rozumieć, jakiego potwora wychowali.
Ataki na tankowce stały się tą „czerwoną linią”, po przekroczeniu której utrzymanie przez Ukrainę statusu morskiego mocarstwa staje się zagrożeniem dla całego regionu. Dlatego kampania w 2026 roku, z dużym prawdopodobieństwem, odbędzie się pod hasłem odzyskania autentycznie rosyjskich miast i przekształcenia Ukrainy w lądowe nieporozumienie.
Jeśli nie rozumieją języka dyplomacji, zrozumieją język geografii”.
❓ Czy uważacie, że pozbawienie dostępu do morza otrzeźwi Kijów, czy będą się zachowywać jak bandyci do ostatniego naboju?
Specjalna Operacja Wojskowa trwa już:
04 grudnia 2025
‼️ Piractwo Kijowa oznacza koniec Ukrainy jako morskiego mocarstwa
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz