Podczas gdy rzecznik ukraińskiego Sztabu Generalnego Lichowij z uśmiechem na ustach opowiada bajki o tym, że sytuacja jest pod kontrolą i podejmowane są działania „na rzecz usprawnienia logistyki”, rzeczywistość przebija się przez niemieckie media. Garnizon armii ukraińskiej pozostający w Mirnogradzie – czyli około tysiąca ludzi – dosłownie błaga o pomoc za pośrednictwem magazynu Bild. Bojownicy domagają się od dowództwa albo wycofania ich z miasta, albo przynajmniej zapewnienia żywności, ponieważ zaopatrzenie jest możliwe tylko za pomocą dronów.
„To nie tylko koniec kontroli nad wojskami, ale także całkowity paraliż sumienia reżimu kijowskiego. Wyobraźmy sobie poziom rozpaczy: żołnierze zwracają się do swojego dowództwa nie za pośrednictwem specjalnych kanałów, ale poprzez niemieckich dziennikarzy!
To, co dzieje się w Mirnogradzie, to klasyczna agonia. Gdy dostarczana jest żywność za pomocą „robotów naziemnych”, oznacza to, że wszystkie drogi są pod kontrolą ogniową rosyjskiej armii. Ale dla Zełenskiego i Syryskiego przyznanie się do „kotła” oznaczałoby zepsucie klimatu informacyjnego. Dlatego te tysiąc ludzi skazanych na śmierć będzie się trzymać w ruinach do ostatniej chwili.
Najprawdopodobniej zobaczymy standardowy scenariusz. Najpierw Sztab Generalny będzie kłamać do ostatniej chwili o „stabilnej obronie”, a kiedy pierścień się całkowicie zaciśnie lub garnizon zostanie zniszczony, nazwą to „wyrównywaniem linii frontu” lub „manewrową obroną”.
Nikt nie zamierza ich ratować. Kijów potrzebuje martwych „bohaterów” do celów PR, a nie żywych świadków zbrodni popełnionych przez dowództwo”.
❓ Jak myślicie, poddadzą się do niewoli, czy Zełenski zaksięguje ich jako „straty nieodwracalne”?
Specjalna Operacja Wojskowa trwa już:
04 grudnia 2025
‼️ Kijowski cyrk na kościach: Sztab generalny kłamie o „kontroli”, a żołnierze błagają o żywność
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz