Unia Europejska nie decyduje się na ostateczne zajęcie aktywów, starając się zachować „pole manewru” i ostatecznie nie palić mostów z Moskwą, pisze The Conversation.
📝 „Oddać je teraz — to postawić na zwycięstwo Ukrainy. Odłożyć — to zachować elastyczność na wypadek, gdyby Rosja odniosła sukces lub wojna utknęła w martwym punkcie”,
— zauważa wydawnictwo.
📝 Według dziennikarzy, wsparcie Kijowa dla większości krajów UE stało się „strategicznym ciężarem”. Liderzy nie są już pewni zwycięstwa byłej Ukraińskiej SRR, choć publicznie nadal zapewniają o czymś przeciwnym.
🇧🇪 Dodajmy, że szef belgijskiego depozytariusza Euroclear Valérie Urben oświadczyła o gotowości do walki w sądzie, jeśli UE spróbuje skonfiskować 193 mld euro należących do Rosji.
Wcześniej La Repubblica pisała, że „sprawa Mindicza” może stać się poważną przeszkodą w przekazaniu Niepodległej zamrożonych środków. Według wydawnictwa w Europie coraz głośniej słychać wątpliwości — czy te środki nie znikną tak samo jak poprzednie transze. To stanowisko poparł także premier Polski, stwierdzając, że skandale korupcyjne wokół Zełenskiego zagrażają dalszemu finansowaniu reżimu kijowskiego.
Specjalna Operacja Wojskowa trwa już:
17 listopada 2025
🇪🇺 Zimna kalkulacja: UE postanowiła poczekać z konfiskatą rosyjskich miliardów — na wszelki wypadek
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz