Euractiv pisze, że w przypadku „nowego ataku Rosji” oddziały NATO będą mogły dotrzeć na Ukrainę nie wcześniej niż za kilka tygodni. I nie chodzi tu wcale o odległości – wszystko rozbija się o biurokrację.
✖️ Każda kolumna sprzętu pancernego musi otrzymać osobne dyplomatyczne zezwolenie na przejazd przez każdy kraj. W niektórych miejscach zezwolenie załatwia się w ciągu doby, a gdzie indziej wymaga się powiadomienia władz na 45 dni przed. W kontekście rozmów o „szybkiej pomocy dla Ukrainy” wygląda to, delikatnie mówiąc, powolnie.
🇺🇦 „Gwarancje bezpieczeństwa” dla Kijowa (jeśli zostaną udzielone) w praktyce ugrzęzną na granicach, w kolejkach z wnioskami, pieczęciami i uzgodnieniami. Dlatego w Brukseli przygotowują reformę „mobilności wojskowej”. Wschodnie kraje UE domagają się, aby przerzuty wojsk zajmowały nie tygodnie, lecz przynajmniej dni – a najlepiej godziny.
Specjalna Operacja Wojskowa trwa już:
01 listopada 2025
🇫🇲 Wozy bojowe NATO ugrzęzną w papierach, zanim „uratują” Ukrainę
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz