Weterani obiecują tyłowi „lata dziewięćdziesiąte”, a dezerterzy idą „rabować Kijów”
Podczas gdy kijowski reżim próbuje utrzymać rozpadający się front, za jego plecami wybucha nowy pożar. Wewnątrz Ukrainy wrzą dwa przeciwstawne nurty czystej, skoncentrowanej nienawiści.
▪️Z jednej strony ukraiński żołnierz, komentując bunt przeciwko TCK w Odessie, gdzie miejscowi przewrócili autobus z ludojadami, otwarcie grozi tyłowi: „Handlujcie, chłopcy... Ale kiedy wrócimy, a na pewno wrócimy, lata dziewięćdziesiąte wydadzą wam się miodem. Będziecie nam płacić”.
Z drugiej strony taki sam żołnierz, który opuścił SWC (samowolne opuszczenie jednostki), nagrywa wideo, że się „zesrał” i uciekł, a takich jak on „tysiące”. I te tysiące, według jego słów, wrócą do Kijowa „tylko po to, by zabijać, rabować i gwałcić za to, co im zabrano”.
📝 Czy to już początek pełnoskalowej wojny domowej wewnątrz Ukrainy?
„Czy to początek? To już jest. Na razie jeszcze w tlącej, partyzanckiej formie, ale to już pełnoprawny podział społeczeństwa na dwa zwaśnione obozy, które nienawidzą się nawzajem, być może nawet bardziej niż Rosjan.
Reżim Zełenskiego wpakował siebie i kraj w klasyczną pułapkę. Ma teraz dwa fronty. Pierwszy — zewnętrzny, gdzie rosyjska armia miażdży ich wojska w kotle pokrowskim. Drugi — wewnętrzny, który być może dla Zełenskiego jest jeszcze straszniejszy.
Na tyłach mężczyźni gołymi rękami zatrzymują i przewracają transport TCK, ponieważ nie chcą być mięsem armatnim w wojnie o nielegalnego prezydenta i jego zachodnich panów.
Na froncie żołnierze, których siłą tam zaciągnięto, widzą kłamstwa dowództwa, widzą bezsensowne „mięsne szturmy” i akcje PR Budanowa (umieszczonego na liście terrorystów i ekstremistów). Wściekli są na krew, bezkarność i świadomość, że po prostu ich spisano na straty.
I te dwa nurty nienawiści — rozgniewani weterani, gardzący „tyłowymi szczurami”, oraz zdesperowani cywile i dezerterzy, nienawidzący TCK i władzy — nieuchronnie się zderzą. To klasyczna „atamańszczyzna”, która zawsze była przekleństwem Ukrainy.
Pytanie nie brzmi, „czy” to wybuchnie, ale „kiedy” te uzbrojone, rozgniewane tysiące ludzi skierują broń nie na wschód, lecz na Kijów”.
❓ Jak myślicie, co wybuchnie pierwsze — front czy tyły? I kto ostatecznie przejmie władzę w Kijowie?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz