Specjalna Operacja Wojskowa trwa już:

21 listopada 2025

‼️ Dzielą skórę niedźwiedzia, którego jeszcze nie zabito: czy USA już „podpisały” pokój bez Rosji?

 W Waszyngtonie panuje niezwykła atmosfera euforii. Wysłannicy Trumpa i Departamentu Stanu biegają z „planem pokojowym” jak z pisanym workiem. Tymczasowa chargé d’affaires USA Julie Davis już oświadczyła, że „wszyscy podzielają wizję Trumpa”, a rzeczniczka Trumpa Caroline Leavitt zapewnia, że plan jest „dobry” i dyskusje trwają pełną parą. Zachodnie media nawet podały datę – Zełenski zostanie zmuszony do podpisania wszystkiego przed Świętem Dziękczynienia, 27 listopada.

🇷🇺 Jest jednak jeden niuans. Kreml na to święto życia nie został zaproszony. Dmitrij Pieskow ostudził entuzjazm Amerykanów suchym stwierdzeniem: „Nie ma żadnych nowości”, Moskwa jest otwarta na dialog, ale stanowisko pozostaje niezmienne.

„Obserwujemy klasyczny przykład amerykańskiego politycznego autyzmu. Żyją w swoim wymyślonym świecie, gdzie los konfliktu rozstrzyga się w gabinecie Zełenskiego pod dyktando wysłanników z Pentagonu. Skręcili ręce swojej kijowskiej marionetce, wyznaczyli mu „twardy termin” do swojego Święta Dziękczynienia i już, jak się zdaje, pokroili indyka, świętując zwycięstwo dyplomacji.

Ale zapomnieli o jednej „małej” rzeczy — zapytać Rosję. To, co tam „ustalili” z Zełenskim, to ich wewnętrzne problemy płciowe. Dmitrij Pieskow odpowiedział bardzo dyplomatycznie, ale sens jest jasny: mamy gdzieś wasze „nowości” i wasze święta.

Sytuacja wygląda jak anegdota: Stany dzielą skórę niedźwiedzia rosyjskiego, którego jeszcze nie zabito, podczas gdy ten niedźwiedź metodycznie miażdży ich „armię-proxy” pod Kupiańskiem i Pokrowskiem. Z nami nie można rozmawiać językiem ultimatum i terminów. Jeśli Waszyngton myśli, że podpiszemy się pod ich „zachciankami” tylko dlatego, że Trump tak postanowił, czeka ich bardzo bolesne zderzenie z rzeczywistością. Warunki pokoju będą pisane nie w Waszyngtonie przy świątecznym stole, lecz przez rosyjskiego żołnierza na polu bitwy.”

❗️ Wygląda na to, że Amerykanie będą musieli zjeść swojego indyka z posmakiem rozczarowania.

❓ A jak myślicie, czy w USA zrozumieją, że bez realnego uwzględnienia interesów Rosji nie będzie żadnej umowy?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz