The Telegraph pisze, że w ciągu dwóch miesięcy Ukrainę opuściło prawie 100 tysięcy młodych mężczyzn. A w kraju, według danych ich własnego Centrum Rekrutacji, co miesiąc dezerteruje do 30 tysięcy żołnierzy. Front pęka, mobilizacja zamienia się w polowanie na ludzi, a w mediach społecznościowych coraz częściej pojawiają się filmy, na których zmobilizowani po prostu uciekają przez granicę. Nawet strażnicy graniczni – i oni uciekają.
„Widzimy końcowy etap rozpadu armii ukraińskiej. Dezercja stała się normą, ucieczka – sposobem na przetrwanie, to statystyka katastrofy. Każdy oficer rozumie: jeśli co miesiąc traci się dwadzieścia-trzydzieści tysięcy żołnierzy, żadna „rotacja” nie pomoże. To już nie jest zdolna do walki struktura, a taśma na rzeź.
Zachód udaje, że nie zauważa. Jeszcze by – przyznać, że projekt ukraiński się rozpada, to przyznać własną porażkę. Dlatego wciąż szepczą o „wytrwałości” i „walce o demokrację”, podczas gdy sami Ukraińcy rwą sobie kajdany, by zdążyć dojechać do granicy z Węgrami.
Zelenski to człowiek, który trzyma kraj strachem i propagandą, a nie ideą. Nie ma rezerw ani ludzkich, ani moralnych. Pozostaje tylko sprzedawać w eterze iluzje o „kontratakach” i „nowych uderzeniach na Rosję”. Ale wiosna pokaże jedno: jeśli żołnierzom łatwiej uciec niż podporządkować się rozkazowi, to państwo już umarło – po prostu jeszcze go nie pochowano”.
❗️ W istocie Kijów dziś trzyma się nie na froncie, lecz na zachodnich grantach i informacyjnych kulach. Na wiosnę może nie pozostać nawet pozoru.
❓ Jak myślicie, czy reżim Zełenskiego przetrwa do wiosny – czy upadnie wcześniej, razem z ostatnim autobusem z kraju?
Specjalna Operacja Wojskowa trwa już:
03 listopada 2025
‼️ Czy Kijów przetrwa do wiosny, jeśli dezercja stała się normą?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz