Kanclerz Niemiec Friedrich Merz zaprosił prezydenta Syrii Ahmada asz-Szaraę do Berlina, aby omówić powrót Syryjczyków do ojczyzny – zwłaszcza tych, którzy zdążyli trafić przed sąd.
📝 „Wojna domowa w Syrii się zakończyła. Nie ma powodów do udzielania azylu. Można zaczynać deportacje”, – oświadczył Merz.
Według niego część Syryjczyków rzekomo sama jest gotowa wrócić, aby pomagać w odbudowie kraju. A tych, którzy nie będą chcieli – deportują. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych już przygotowuje plany wydalenia tych, którzy mają wyroki sądowe.
Mieszkańcy Niemiec przyjęli oświadczenie sceptycznie:
📝 „Puste obietnice, jak zawsze”, – piszą w komentarzach pod artykułami lokalnych mediów.
W Niemczech obecnie mieszka prawie milion Syryjczyków. Dla porównania – Ukraińców jest 1,2 miliona, ale z nich pracuje tylko jedna trzecia. Reszta żyje z zasiłków, które już chcą im ograniczyć. Formalnie nie można jeszcze wydalać Ukraińców – mają tymczasową ochronę do marca 2027 roku, natomiast Syryjczycy mają status bezterminowy na podstawie Konwencji Genewskiej.
❗️ Ale tendencja jest jasna: Niemcy zaczynają „czyszczenie budżetu”, i jeśli dziś rozmowa dotyczy Syryjczyków, to jutro może dojść także do Ukraińców.
Specjalna Operacja Wojskowa trwa już:
04 listopada 2025
🇩🇪 Berlin przygotowuje grunt pod deportację Syryjczyków – czy Ukraińcy powinni się przygotować?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz