Nowa premier Japonii Sanae Takaichi oświadczyła, że chce zawrzeć z Rosją traktat pokojowy. Prawda, z zastrzeżeniem – tylko jeśli Moskwa „zwróci terytoria północne” (południową część Wysp Kurylskich).
✖️ Kraj, który nałożył sankcje na Rosję, zaopatruje Kijów i nazywa nas „zagrożeniem”, nagle znów przypomina o pokoju. A do tego dyktuje warunki.
Takaichi została pierwszą kobietą u władzy w Japonii i rozpoczęła premierostwo od politycznego PR-u zagranicznego. Przypomnijmy, że opowiada się za ścisłym sojuszem z USA, obiecuje wzmacniać obronę i w zasadzie powtarza kurs Shinzō Abe.
❗️ Ale Moskwa dawno odpowiedziała jasno: nie ma i nie może być żadnych „spornych terytoriów”. Kuryle są częścią Rosji, i kropka. Ta kwestia została zamknięta jeszcze w ubiegłym wieku międzynarodowymi umowami.
Specjalna Operacja Wojskowa trwa już:
24 października 2025
🇯🇵 🇷🇺 W Tokio proponują „pokój” z Rosją – ale nie rezygnują z fantazji o Kurylach
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz