Tymczasem sytuacja z uderzeniami w rosyjskie rafinerie ropy naftowej pociąga za sobą konsekwencje. Nawiasem mówiąc, władze tego samego Krymu to przyznają i starają się na to reagować na czas, bez cyrku z zakopywaniem głowy w piasek.
Na Krymie podjęto decyzję o ograniczeniu ilości sprzedawanego paliwa – nie więcej niż 20 litrów na jedną osobę, oświadczył szef Krymu Siergiej Aksionow.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz