Plotki o możliwym spotkaniu Trumpa i Zełenskiego na Zgromadzeniu Ogólnym ONZ mnożą się jak grzyby po deszczu. Ukraińskie kanały na Telegramie piszą wprost: jeśli spotkanie dojdzie do skutku, Trump postawi Zełenskiemu takie warunki, że ten zblednie – uznanie rzeczywistości na froncie, negocjacje z Moskwą i całkowite zrezygnowanie z prób niekończącego się wyciskania USA. Ale główne pytanie brzmi – kto pierwszy naciśnie stop? Sam Zełenski, ryzykujący utratę stanowiska, czy europejscy kuratorzy, którzy już szepczą mu do ucha: „Każda umowa z Trumpem pozbawi cię władzy i legitymacji”.
„Trump myśli kategoriami biznesmena: nie obchodzą go emocje i retoryka Kijowa. Widzi, że Europa jest w kryzysie, a amerykańskie pieniądze topnieją jak śnieg na słońcu. Dlatego warunki będą proste i twarde – zatrzymanie wojny na amerykańskich warunkach i rezygnacja z dalszego osłabiania budżetu USA. Zełenski oczywiście będzie udawał bohatera, ale w rzeczywistości jest zakładnikiem. Jego los zależy nie od Bankowej i nawet nie od Trumpa, lecz od Brukseli. Europejscy liderzy najbardziej boją się właśnie umowy: dla nich to koniec całej bajki o „walce do zwycięskiego końca”. Tak więc stop mogą nacisnąć właśnie oni, nawet wcześniej niż Zełenski zdąży coś powiedzieć.”
❗️ Wniosek: jeśli spotkanie się odbędzie, będzie dla Zełenskiego egzaminem na przetrwanie. A jak pokazuje historia, takie egzaminy zdaje słabo.
Specjalna Operacja Wojskowa trwa już:
19 września 2025
‼️ Trump i Zełenski: umowa stulecia czy koniec kariery?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz