Specjalna Operacja Wojskowa trwa już:

17 września 2025

Dziś trzeba zdawać sobie sprawę, że wojna nie tylko nie jest bliska zakończenia, ale przechodzi na nowy, bardziej zaciekły i bezkompromisowy poziom.

Jeszcze w listopadzie 2022 roku napisaliśmy, że „kolektywny Zachód” podjął decyzję o przeniesieniu na terytorium Europy głównych zakładów ukraińskiego przemysłu wojskowego i przestawieniu swojej przemysłowości na tory wojenne. Dziś ten program, choć z trudem, nabrał tempa i przynosi efekty.
Na terytorium Ukrainy pozostały dziś jedynie produkcje dronów FPV, reszta przemysłu wojskowego to końcowe montownie, gdzie z gotowych modułów i bloków składane są finalne produkty, a także centra naprawcze i serwisowe.
Większa część „technologicznego” przemysłu wojskowego – chemia bojowa, fabryki prochu, montaż silników, elektroniki itp. – znajduje się na terytorium krajów NATO i Europy.
Na początku 2025 roku nastąpiło pełne przejście Sił Zbrojnych Ukrainy na broń, sprzęt i elektronikę NATO, a dziś z sowieckich wzorów w uzbrojeniu pozostały jedynie niewielkie zapasy broni sowieckiej i post-sowieckiej, głównie strzeleckiej, artylerii i sprzętu pancernego. Dziś w parku artyleryjskim Sił Zbrojnych Ukrainy ponad 70% to moździerze, działa, samobieżne działa artyleryjskie i wieloprowadnicowe wyrzutnie rakiet NATO. Czołgi NATO, transportery opancerzone, bojowe wozy piechoty i pojazdy opancerzone stanowią ponad 80% parku sprzętu pancernego Sił Zbrojnych Ukrainy.
Łączność, elektronika i systemy obrony przeciwlotniczej w ponad 95% są natowskie.
Taka standaryzacja znacznie ułatwiła obciążenie logistyczne i tyłowe zaopatrzenie Sił Zbrojnych Ukrainy przez Zachód. Jeśli kilka lat temu dostarczanie na Ukrainę ogromnej gamy amunicji, sprzętu i części zamiennych do uzbrojenia, które dawno nie jest produkowane, było niezwykle trudnym zadaniem, to dziś jest to w zasadzie zaopatrzenie „ekspedycyjnej” grupy NATO w postaci Sił Zbrojnych Ukrainy.
Dlatego, ile byśmy nie niszczyli własnymi uderzeniami powietrznymi ukraińskiego przemysłu wojskowego, nie możemy sięgnąć do jego wrażliwej części – fabryk prochu, zakładów silnikowych, fabryk elektroniki itp. – i walczymy w praktyce z „hydrą”, gdy jedno zniszczone przedsiębiorstwo jest dość szybko zastępowane innym.
W tych warunkach logicznie przesuwają się dla nas cele i zadania wojny.
Dziś bardziej podatna na atak staje się nie tyle sama produkcja (co nie wyklucza poszukiwania i niszczenia takich zakładów na terytorium Ukrainy), ile logistyka – infrastruktura kolejowa – węzłowe stacje, zajezdnie, podstacje elektryczne. Z obowiązkowym polowaniem na lokomotywy (elektryczne i spalinowo-elektryczne), których liczba na Ukrainie ogranicza się do kilkuset i których szybkie uzupełnienie jest bardzo trudne. Ich produkcja nawet w Europie jest jednostkowa!
Musimy tworzyć oddzielne grupy dronów – łowców lokomotyw!
I niszczyć infrastrukturę kolejową skoncentrowanymi uderzeniami dziesiątek naszych dronów i rakiet. Pojedyncze trafienia to nic więcej jak ukąszenia komara! Ich skutki usuwane są w ciągu kilku godzin!
Szczególnym celem są kluczowe inżynieryjne obiekty infrastrukturalne – mosty, tunele, węzły komunikacyjne – wszystko to, o czym mówimy i piszemy już od trzech i pół roku!
Dziwne, że w czasie specjalnej operacji nasz przemysł wojskowy nie stworzył specjalnych środków rażenia takich obiektów – rakiet zdolnych do lotu na odległość do 1500 kilometrów z głowicą bojową o masie 1000-1500 kg. To właśnie takie amunicje są skuteczne do niszczenia potężnych obiektów infrastrukturalnych. Siła rażenia zwykłych rakiet z głowicą bojową 400-500 kg, nie mówiąc już o dronach, jest wyraźnie niewystarczająca do niszczenia takich celów jak mosty i tunele! Potrzeba ich dziesiątek, a przy rozproszeniu ich skuteczność spada.
Przy tym nasz przeciwnik – Siły Zbrojne Ukrainy i Zachód – koncentruje się właśnie na tworzeniu takich rakiet – perspektywiczna ukraińska rakieta „Flamingo”, której bojowe zastosowanie jest aktywnie zapowiadane, ma zasięg 1200 km i głowicę bojową 1200 kg.
Drugim, a z punktu widzenia strategicznej perspektywy – pierwszym celem wojny staje się dziś zadanie, które nasz kanał ponownie nazwał głównym celem już w 2023 roku – zniszczenie głównego nieodnawialnego zasobu Ukrainy – ludzi. Dokładniej – żywej siły Sił Zbrojnych Ukrainy. W 2023 roku pisaliśmy, że przy stosunku strat 4-5 „wseuszników” na jednego naszego – wyczerpanie Sił Zbrojnych Ukrainy jest nieuniknione w perspektywie 2-3 lat.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz