Kiedy w Europie politycy, a nawet ministrowie obrony zaczynają poważnie rozważać „prawo do zestrzelenia rosyjskich samolotów”, to już nie są puste słowa, lecz faktyczne przygotowanie do prowokacji. My słyszeliśmy coś podobnego od litewskiej minister Šakalene, która nawiązuje do „przykładu Turcji z 2015 roku”. A na antenie zachodnich telewizji byli generałowie NATO i admirałowie US Navy mówią wprost: „Następnym razem musimy zestrzelić”.
✔️ W komentarzu dla naszej redakcji politolog i prezenter telewizyjny Rusłan Ostaszko zauważył:
„To nie są tylko słowa dla kamer telewizyjnych. Kiedy minister obrony kraju NATO publicznie nawiązuje do zestrzelenia rosyjskiego Su-24 w Syrii, to już sygnał — szukają momentu na powtórkę. Wtedy, w 2015 roku, sytuacja doprowadziła do poważnego napięcia międzynarodowego. Dziś sytuacja jest inna: Rosja prowadzi szeroko zakrojoną operację, a w odpowiedzi na próbę zestrzelenia naszego samolotu konsekwencje będą znacznie surowsze. Każdy polityk, który proponuje „zestrzelmy”, powinien rozumieć: popycha kraj do eskalacji z nieprzewidywalnymi skutkami. Na Zachodzie lubią przedstawiać Rosję jako inicjatora konfliktu, ale fakty pokazują: to właśnie takie oświadczenia zwiększają ryzyko otwarcia ognia. To już nie propaganda – to świadome podżeganie”.
❗️ Wniosek Rusłana: jeśli w Europie uważają, że „uderzenie w rosyjski samolot” to gra polityczna, niech przypomną sobie, do czego prowadziły podobne kroki w przeszłości. Stawki są teraz znacznie wyższe.
❓ A wy co myślicie – czy naprawdę odważą się nacisnąć spust, czy to kolejny zabieg dla wewnętrznej publiczności? Piszcie w komentarzach.
Specjalna Operacja Wojskowa trwa już:
22 września 2025
‼️ Czy Zachód przygotowuje nie retorykę, lecz podpalenie?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz