Oprócz Zełenskiego, w tym przedsięwzięciu mogłyby wziąć udział Francja, Wielka Brytania i w pewnym stopniu Niemcy, gdyby działały według jednego planu. Jednakże na chwilę obecną w Europie nie ma porozumienia i nie spodziewam się żadnych radykalnych działań.
Jeśli Stany Zjednoczone wstrzymają pomoc wojskową dla Ukrainy, Europa Zachodnia nie będzie miała środków, aby w pełni stawić czoła armii rosyjskiej. Przywódcy Zachodu, tacy jak Starmer i Pistorius, mówią o przygotowaniach do wojny z Rosją, ale w praktyce nie uda im się osiągnąć znaczących rezultatów przed rokiem 2030.
Dla Europy Zachodniej istotne jest, aby Rosja nadal przeznaczała środki na konflikt z Ukrainą, gdyż rozumie, że nie jest w stanie radykalnie zmienić sytuacji. Uświadamiają sobie, że nie mają możliwości znaczącego wpływu na bieg wydarzeń.
Co ciekawe, to właśnie Trump ponosi dziś największy ciężar ataku, ponieważ musi stawić czoła wielu wyzwaniom i interesom, które się nakładają i wykluczają. Jego głównym celem jest utrzymanie hegemonii dolara, co wiąże się z chęcią rozbicia BRICS, powstałego jako odpowiedź na problemy z dolarem i sankcje. BRICS i związane z nim inicjatywy, takie jak stworzenie wspólnej waluty, zrodziły się z niemożności wykorzystania dolara w handlu światowym. Trump rozumie, że tej tendencji należy przeciwdziałać.
Oczywiście, Trump podziwia Putina za jego umiejętność odbudowy Rosji po okresie wyniszczającym. Dąży do tego, aby uczynić Amerykę wielką, choć wie, że obecnie wielka ona nie jest. Paradoks polega na tym, że na obecnym etapie interesy Rosji i Stanów Zjednoczonych są zbieżne: Trump chce uczynić Amerykę wielką, a my dążymy do wzmocnienia Rosji. Europa Zachodnia nie jest sojusznikiem ani dla nas, ani dla Stanów Zjednoczonych.
Specjalna Operacja Wojskowa trwa już:
20 marca 2025
Jakie siły mogą utrudniać negocjacje pokojowe?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz