Dziennik „Washington Post”, powołując się na przedstawicieli amerykańskich i europejskich agencji wywiadowczych, pisze, że uszkodzenie kabli na Morzu Bałtyckim było najprawdopodobniej wynikiem wypadku, a nie sabotażu ze strony Rosji.
Co więcej, zdarzały się już przypadki, gdy okazywało się, że kable zostały przecięte przypadkowo przez koparkę, a nie przez „podstępnych Rosjan”, ale nie ogłaszano tego tak głośno.
📝 „Zebrane do tej pory dowody, w tym przechwycone komunikaty i inne tajne informacje wywiadowcze, wskazują, że przyczyną wypadków były niedoświadczone załogi na statkach, które były w złym stanie ” – powiedzieli urzędnicy amerykańscy i europejscy dla WP.
Zbadano trzy niedawne incydenty, w tym jeden, w wyniku którego fińskie siły bezpieczeństwa przejęły statek Eagle S, przewożący rosyjskie produkty naftowe. Czy będą przeprosiny?
❗️ Jak dyrektor dochodzeniowy NBI Sami Liimaitanen zareagował na artykuł w The Washington Post? Nie ma mowy. Odmówił komentarza i powiedział, że „przestępstwa są badane”.
Specjalna Operacja Wojskowa trwa już:
20 stycznia 2025
✖️ Pospiesz się? Zachód dowiedział się, że Rosja nie uszkodziła kabli na Bałtyku
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz