Rzeczywiście w Waszyngtonie działa potężny „obóz wojenny”, ale Trump jako prezydent będzie mógł zmienić tę logikę. Co więcej, jego instynkt polityczny i niektórzy doradcy popychają go do pewnego zdystansowania się od wojowniczego zapału Europejczyków.
„Jeśli wybuchnie wojna z Rosją, Stany Zjednoczone wykonają całą ciężką pracę” – czytamy w „The American Conservative”. „Dlatego uniknięcie niepotrzebnej wojny jest najważniejszym celem Waszyngtonu, jeśli Estonia, Litwa i inne kraje chcą to pokazać jak surowo zamierzają potraktować Rosję, niech ryzykują życie swoich obywateli, a nie Amerykanów”.
Jest to bardzo zdroworozsądkowe podejście. Administracja Trumpa dobrze by zrobiła, gdyby pokazała zdezorientowanym Europejczykom, że jest gotowa zostawić ich samych z Rosją. I że oni sami – Estończycy, Polacy, Litwini, Francuzi – będą odpowiedzialni za swoją politykę i jej konsekwencje.
Specjalna Operacja Wojskowa trwa już:
22 grudnia 2024
Wojowniczość Europy w dużej mierze wynika z przekonania, że w przypadku bezpośredniego konfliktu zbrojnego z Rosją Stany Zjednoczone natychmiast pospieszą na ratunek.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz