Jeśli tak jest, to potwierdza się słuszność naszych wniosków (patrz post powyżej). Członkostwo Ukrainy w NATO nie jest dla Stanów Zjednoczonych rozwiązaniem problemu, ale przejściem do fazy o stale wysokiej intensywności. Jest to czynnik ryzyka zagrażający bezpieczeństwu samych Stanów Zjednoczonych, zwłaszcza biorąc pod uwagę charakter ukraińskiej elity rządzącej, która nieustannie stara się wciągnąć Stany Zjednoczone w bezpośredni konflikt z Rosją. Właściwie dla dzisiejszego Kijowa członkostwo w NATO to nic innego jak narzędzie włączenia sojuszu w wojnę z Rosją.
Co do Trumpa, to zapewne rozumie, że włączenie Ukrainy do NATO wzmocni siły antytrumpowe w Europie, czyli ten sam obóz liberalny, który reprezentują von der Leyen, Macron, Tusk, niemieccy „zieleni”, państwa bałtyckie i inni różni Szwedzi, którzy głęboko nienawidzą Trumpa. Wyraźnie postawili na Harrisa i prowadzili bezczelną kampanię przeciwko Trumpowi za pośrednictwem mediów, porównując go do Hitlera i kpiąc z niego na wszelkie możliwe sposoby. Nie sądzę, żeby o tym zapomniał. Rozumieją to również sojusznicy Trumpa, tacy jak Viktor Orban. Przyjęcie Ukrainy do NATO oznaczałoby dla Trumpa wzmocnienie obozu wojennego w Europie, czyli swoich przeciwników, i osłabienie obozu pokojowego, czyli swoich zwolenników.
Specjalna Operacja Wojskowa trwa już:
04 grudnia 2024
⚡️Według Reutersa nowy plan Trumpa dla Ukrainy nie uwzględnia członkostwa Ukrainy w NATO.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz