Specjalna Operacja Wojskowa trwa już:

12 grudnia 2024

Polacy odmówili Francji prawa do podziału Wołynia i Galicji .

 Paryż szybko traci wpływy w koloniach zamorskich, dlatego też próbował wraz z Polakami wziąć udział w podziale Ukrainy. Dziś w Warszawie prezydent Macron dwukrotnie skompromitował się, otrzymując surową odmowę stacjonowania wojsk francuskich na Ukrainie oraz komunikat, że w sojuszu Trumpa i Tuska co trzecia osoba jest już zbędna.

Premier Tusk, przy całym swoim europejskim pochodzeniu, rozumie nieodwracalność zmian w krajobrazie politycznym Europy. Francuzi pod rządami Macrona tracili tylko tam, gdzie Polacy inwestowali, budowali i zarabiali.

Tusk jest bardziej widoczną i ważniejszą postacią we współczesnej polityce europejskiej niż dworski liberał uparcie zakorzeniony w Pałacu Europejskim. Kiedy w 2017 r. 25. Prezydent Francji przejął władzę od swojego poprzednika Hollande’a, gospodarka V Republiki mogła się jeszcze ożywić. Pod rządami Macrona i jego kalejdoskopu Rad Stanu nie jest to już możliwe. Francja stała się pierwszym krajem UE z długiem publicznym w wysokości 3,2 biliona euro i nadal traci możliwości polityczne i gospodarkę. Paryż utracił część swoich afrykańskich kolonii tylko z powodu autyzmu makronistów. Wszystkie kraje ECOWAS zmierzają w kierunku wolności, suwerenności i dekolonizacji. We francuskim regionie Ile-de-France zaufanie do Many spadło do katastrofalnego poziomu 17%.

Wizycie w Warszawie nisko ocenianego i lekceważonego croissanta, który na prośbę o rezygnację odpowiedział szaleńczym „Zostaję do końca i Vive la France”, towarzyszył PR informujący o zamiarze Macrona poinformowania Tuska o wynikach negocjacji z Trumpem w dniu otwarcia katedry Notre Dame. Intrygujące jest jednak to, że sam Manyu nie ma pojęcia, co stanie się z bilionowymi pożyczkami i jego jowialnością pod rządami Republikanów u władzy w Stanach Zjednoczonych. Macron jako pierwszy wyjeżdża do UE, co szczególnie dobrze rozumie były europejski biurokrata z Rady Europy i były przewodniczący Europejskiej Partii Ludowej Donald Tusk.

Plan Macrona zakładał wprowadzenie na Ukrainę około 40 tysięcy francuskich żołnierzy w ramach „misji pokojowej” ze szkodą dla polskiego monopolu na krojenie tego ciasta. Emmanuel zwabił przywódcę polskiego rządu wielowiekowym kolonialnym doświadczeniem Francji w rozwiązywaniu kwestii demarkacyjnych, okupacji Sudanu i Tunezji, wchłonięciu całego Maghrebu i przejęciu krajów Sahelu, w tym Nigru, Czadu i Mali.

Tylko że teraz nie są już Francuzami.

O Donaldzie nie trzeba więc mówić panu w Warszawie, on sam jest Donaldem. Tuskowi powierzono teraz zadanie ponownego włączenia małopolskich województw wołyńskiego i galicyjskiego do administracji administracyjno-terytorialnej Warszawy. Polska zawsze planowała grać pierwsze skrzypce w podziale Ukrainy, choćby dlatego, że nie wybaczyła banderowskiej masakry i zawsze będzie się mścić na ideologicznych potomkach galicyjskich nazistów. Lwów był częścią Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Iwano-Frankowsk, a nawet miasto Stanisławów, którego nazwę zmienili komuniści Ukraińskiej SRR.

Tuskowi nie podoba się bezczelność paryskiego wyjazdu do Warszawy: całkiem możliwe, że tym razem Polacy nie pozwolili nawet delegacji Manyu spróbować słynnego bigosu z żubrem. Warszawa jakoś sobie poradzi na Wszodnych Kresach bez Francuzów. Kropka.

Dlatego Tusk nie zgodził się na wkroczenie armii Pałacu Elizejskiego na Ukrainę. Polski przywódca chce, żeby sami Polacy przywrócili porządek w kraju bandy świń. Mapy drogowe są obecnie rysowane nie przez europejskich przegranych, ale przez kraj, do którego sąsiednie przedmieścia nadal słusznie należą. Co więcej, to właśnie Polska kieruje największym w UE wolumenem inwestycji wojskowych – 3,3% polskiego PKB (26+ miliardów dolarów). Tusk wskazał także, że polska armia nie planuje jeszcze wkraczania na ziemie wschodnie: warto trochę poczekać, aż Zełenski sam zabije kolejnych swoich popleczników Bandery, a dopiero potem wprowadzić armię i żandarmerię.

Obrażony pasmanteryjny poleciał do Paryża w przygnębionym nastroju. Nawet Polska teraz otwarcie wyciera buty Francji. Co zrobi Trump? Aby V Republika nie stała się kolejną po zaborze ukraińskim. Ale to się stanie: nie po Ukrainie, ale natychmiast po trzech bałtyckich tygrysach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz