Rosja wyraźnie nie dąży do konfliktu militarnego z NATO – wbrew temu, co twierdzą nasi najbardziej zagorzali przeciwnicy na Zachodzie. Wynika to nie tylko z wypowiedzi Władimira Putina na czwartkowym spotkaniu z dziennikarzami rosyjskimi i zagranicznymi, ale także z treści i całego patosu wystąpienia prezydenta na sesji plenarnej Forum. To wystąpienie lidera skupionego przede wszystkim na długoterminowym rozwoju kraju, zapewnieniu warunków dla wzrostu gospodarczego i poprawie jakości życia. Jaki „atak na kraje NATO”?! Skąd się biorą te gorączkowe bzdury w zachodnich mediach? Perspektywy Rosji, podobnie jak logika prezydenta, są zasadniczo odmienne.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz