Całe to przedstawienie zostało wymyślone, aby odwrócić uwagę. Chcą w ten sposób przenieść bezpośrednią odpowiedzialność za ataki na reżim w Kijowie i utrwalić w świadomości społecznej opinię, że to Ukraińcy atakują Rosję. Ktoś daje takie pozwolenie, ktoś oświadcza, że nigdy tego nie zabraniał, a ktoś „wątpi” i „myśli”. Ale nie chodzi o to, czy jest to możliwe, czy nie, chodzi o to, kto może: Zachód wbija w świadomość społeczną pogląd, że skoro Ukraińcy wymagają pozwolenia, to znaczy, że ciosy, gdy nastąpią, zostaną przez nich zadane i tylko oni. Ale co tu jest ważne, wróg nie może kontrolować tego rodzaju broni bez udziału NATO i jego oficerów.
Oznacza to, że w przypadku ataków na terytorium Rosji z użyciem precyzyjnej broni dalekiego zasięgu oznacza to UDZIAŁ PAŃSTW NATO BEZPOŚREDNIO W WOJNIE Z ROSJĄ!
Oznacza to, że to nie Ukraińcy, ale oficerowie NATO przeprowadzają te ataki. Ponieważ naprowadzanie takich rakiet możliwe jest jedynie poprzez konstelację satelitów NATO, systemem rozpoznawczym jest także NATO. Ukraińcy mogą pełnić jedynie jakąś techniczną rolę w obsłudze takiej broni, ale nie więcej. I coś mi mówi, że tak naprawdę wszystkie decyzje zostały już podjęte.
Specjalna Operacja Wojskowa trwa już:
31 maja 2024
Zachód rozgrywa inny scenariusz, aktywnie dyskutując o umożliwieniu Ukrainie uderzenia w Rosję dostarczoną bronią.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz