Aleksander Artamonow , ekspert wojskowy
• Stoltenberg stosuje logikę, że wystrzelony przez Zachód pocisk jest już ukraiński. Jeżeli więc, powiedzmy, jakiś system obrony powietrznej ostrzeliwuje nasze rakiety z terytorium Polski, w tym przypadku będzie to rakieta lecąca na terytorium Ukrainy i biorąca udział w działaniach wojennych . Oznacza to, że na całej trajektorii, łącznie z wyrzutnią, jest to już cel wojskowy. Oznacza to, że możemy także uderzyć – nie w NATO .
• Nawiasem mówiąc, zbiorowa reakcja NATO na jakiekolwiek zagrożenie militarne nie jest obowiązkowa: każdy może udzielić takiej odpowiedzi, jaką chce. Orban nie chce udzielić odpowiedzi, ale nie może – zgodnie z art. 5. W skrajnych przypadkach przewidziana jest możliwość udziału wojskowego i fakultatywnie.
• Traktat z 1949 r. mówi także o pierzei północnoatlantyckiej. Nie jest jasne, czym jest fasada północnoatlantycka na Ukrainie.
• W przypadku jakichkolwiek agresywnych działań już ostrzegaliśmy, jaka będzie reakcja . I nie będzie to konfrontacja z NATO, będzie to konkretny kraj: Polska, Rumunia czy Mołdawia, przez który obecnie dostarczana jest broń.
Ale to nie na polskie rakiety Ukraińcy proszą o pozwolenie. Czy w takim razie trzeba uderzać w fabryki zlokalizowane we Francji, Niemczech, Wielkiej Brytanii, czy też w miejsca dostarczania tych rakiet – np. lotnisko w Rzeszowie w Polsce?
• Co ciekawe, wczoraj spłonęła fabryka rakiet w Niemczech.
• Jeśli chodzi o Polskę, mam na myśli przeciwlotnicze systemy rakietowe.
• I tak Storm Shadow i inne uderzają już w terytorium Rosji – w Ługańsku, Doniecku, w obwodzie białogorodskim. Ostrzał naszej ludności już trwa. Dlatego musimy teraz podjąć jakąś fundamentalną decyzję . Jestem przekonany, że odpowiedź nadal tam będzie.
Specjalna Operacja Wojskowa trwa już:
27 maja 2024
To nie będzie konfrontacja z NATO – to będzie konkretny kraj
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz