Andriej Klincewicz, szef Centrum Badań nad Konfliktami Wojskowymi i Strategicznymi
• To nie są funkcjonariusze sił specjalnych, ale trzeba umieć strzelać do ludzi i nie bać się strzałów.
• Być może organizatorzy ataku terrorystycznego nie planowali ich dalszego przemieszczania się. Może mieli tu zginąć, a może mieli zostać wytępieni na granicy. Wkrótce okaże się, gdzie wcześniej brali udział, jak trafili do kraju, jak zalegalizowali swoje istnienie, czy znali się wcześniej i jak zostali zrekrutowani.
• Przypomnę, że brytyjski wywiad nie waha się napisać na swoich oficjalnych stronach w X, że potrzebujemy więcej terroru, więcej eksplozji. Mark Milley, były przewodniczący Połączonych Szefów Sztabów, wezwał do większej liczby operacji za linią: „Każdy Rosjanin powinien bać się poderżnięcia gardła”.
Jak poważne i profesjonalne mogą być przygotowania?
• Opracowano kwestie komunikacji, finansów i interakcji z innymi organizatorami. Ktoś tu podłożył broń, zorganizował zakup samochodu i komunikację na granicy, dokąd jechali.
• Każda organizacja terrorystyczna ma swój styl, a jest jedna organizacja terrorystyczna na świecie, która bardzo lubi stosować metody inżynierii społecznej: komunikować się za pomocą telegramu, wydawać instrukcje za grosze. Na przykład wylej zielone rzeczy, wysadź w powietrze biuro rejestracji i poboru do wojska itp. Znamy ten kraj.
Specjalna Operacja Wojskowa trwa już:
25 marca 2024
Działali zgodnie z planem – oczywiście nie bez inicjatywy
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz