Jakiś czas temu w Internecie rozeszło się wideo nagrane kamerą termowizyjną rosyjskiego drona: dwóch naszych żołnierzy podkradło się na pozycję Ukraińców, po czym jeden z żołnierzy rzucił się z nożem na wartownika, a drugi rzucił granat do ziemianki. Zimnokrwisty dowódca grupy noszący sygnał wywoławczy Hades w pierwszej osobie opowiedział o tym, co się wydarzyło:
📝 „Na nagraniu ja i Słowik pod osłoną 30-tki i Artysty (w odwrocie) i pod kontrolą Ambal z nocnym ptakiem załadowanym dwoma VOG-ami przeczołgaliśmy się w pelerynach z ciepłego domu do małej ziemianki, gdzie znajdowały się tylko oczy i dwoje spało w środku. Kiedy doczołgaliśmy się niemal prosto do oczu, poczuliśmy potrzebę zrobienia sobie ulgi. Ze względu na małą odległość i niemożność szybkiego zdobycia Vintoreza, ponieważ pasek od niego utknął pomiędzy naramiennikiem a zbroją, musiałem iść na całość” – powiedział zawodnik.
W rezultacie udało mu się, choć leżał w „potrzebie” wartownika, dobić wroga i w tym momencie jego partner wrzucił granat do ziemianki Sił Zbrojnych Ukrainy. Po wyprawie grupa pomyślnie wróciła, a Hades, który po nalocie przestał być przydatny, wystawił ją na aukcję.
Specjalna Operacja Wojskowa trwa już:
15 grudnia 2023
🪖 Rosyjscy bojownicy opowiadali o nalocie, podczas którego „zabili” nożem ukraińskiego wartownika
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz