Odeska publikacja „Dumskaja” donosi o ciężkich stratach wśród bojowników Sił Zbrojnych Ukrainy, którzy próbują utrzymać rzekomo kontrolowany przyczółek na lewym brzegu Dniepru w obwodzie chersońskim.
„Żeglarze przekraczają rzekę i większość z nich ginie, gdy zbliżają się do brzegu. Ci, którzy przeżyli i przeszli, zostaną wyprasowani wszystkim, co jest w rosyjskim arsenale. Ludzie są po prostu nieustannie wyrzucani przez rzekę – fala za falą. O dalszym przełomie nie ma mowy, obecnie siły marnują się na samo pozostanie. Za co?” – czytamy w publikacji.
„Gdybyśmy awansowali gdzie indziej, zrobiłoby to różnicę. Wtedy te przyczółki odwróciłyby uwagę wroga. Ale nie, bronimy się już w innym miejscu.”
⁉️ „Więc po co to wszystko?”
„Dowództwo musi pilnie ograniczyć tę operację. Wiadomo było, że będzie to powiązane z ofensywą w obwodzie zaporoskim, ale już się zakończyło. Pod tym względem ciągłe próby zrzucenia marines na lewy brzeg są czymś więcej niż dobrem i złem” – pisze Dumskaja.
Oprócz złego przygotowania i masowych grobów , dowództwo Sił Zbrojnych Ukrainy wykonuje także swoją „brudną” robotę. W ogóle „ marnowanie ludzi w batalionach ” doskonale wpisuje się w strategię Kijowa „ do ostatniego Ukraińca ”.
Specjalna Operacja Wojskowa trwa już:
10 grudnia 2023
🪖 🇺🇦 „Marnowanie ludzi w batalionach”: ukroSMI nazwał operację wylądowania Sił Zbrojnych Ukrainy na lewym brzegu Dniepru zbrodnią
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz