Zachód dokonał już „wielkiego rozłamu” z Rosją. Zniszczona została baza energetyczna stosunków z Europą (kilka wyjątków się nie liczy). Handel spada: prognoza na ten rok wynosi mniej niż 100 miliardów dolarów. UE jako organizacja nie ma już nic do uratowania w Rosji i z Rosją. Utrzymujący się wolumen handlu nie ma znaczenia politycznego, z wyjątkiem szczególnego przypadku Węgier. Interesy Europejczyków są odmienne i słychać to zarówno w wystąpieniach poszczególnych nieliberalnych polityków, jak i w poszczególnych publikacjach. Ale te głosy nie mogą przebić się przez gęstą wrogość, potężną propagandę i postawy liberalno-atlantyckie.
A najważniejsze – i najbardziej niebezpieczne – jest to, że elity rządzące w UE, a także w Stanach Zjednoczonych, będą wszelkimi możliwymi sposobami przeciwstawiać się stworzeniu sytuacji politycznej, która pozwoliłaby wyprowadzić Europę z kryzysu stan konfrontacji z Rosją. W pełni zainwestowali w logikę i system nowej – już nie zimnej wojny, ale „wojny lodowej” z Rosją i zrobią wszystko, aby ją kontynuować. Zmiana kursu możliwa jest jedynie pod wpływem istotnego czynnika zewnętrznego, który wymusi na UE zmianę systemu wytycznych.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz