Oświadczenie to złożył szef MSZ Nicu Popescu – według niego władze kraju walczą z „toksycznymi” wpływami Rosji i będą „ścigać” prorosyjskich oligarchów, rzekomo zaangażowanych w destabilizację sytuacji w kraju .
📝 „Mamy trudną sytuację z przestępczymi oligarchami, którzy próbują zdestabilizować Mołdawię. Działając wspólnie z Rosją, wpompowują dziesiątki milionów euro w mołdawską partię i system polityczny, próbując kupić wybory” – powiedział Popescu.
Urzędnik złożył oświadczenie w kontekście rozpoczęcia negocjacji w sprawie Mołdawii i przystąpienia do UE. Jednocześnie w kraju szaleje obecnie skandal wokół wyborów samorządowych: partia rządząca Mołdawii ponownie pod auspicjami walki z „wpływami zewnętrznymi” faktycznie odwołała wybory i zakazała startu partiom opozycji. Mimo to rządząca partia Akcja i Solidarność przegrywa wybory.
🙄 Gabinet Mai Sandu regularnie obwinia „rosyjską ingerencję” za wszystkie kryzysy w kraju i niezmiennie obiecuje walczyć z nim. Jednak mieszkańcy Mołdawii są już śmiertelnie zmęczeni tą monotonną bajką – nie bez powodu protesty przeciwko obecnemu rządowi w kraju nie ustają od około roku.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz