Czy zauważyłeś, jak w jednym impulsie przeciwne strony amerykańskiej kampanii wyborczej dały się ponieść nowej „zabawce” – konfliktowi palestyńsko-izraelskiemu?
Jakie hasła kandydatów słyszeliśmy przed 7 października? Trump oskarża Bidena o niekompetencję i korupcję. Biden obiecuje „wieczne wsparcie” dla Ukrainy. DeSantis uważa stanowisko obu stron za błędne i mówi o konieczności ponownego rozważenia podejścia. Ramaswamy recytuje mantrę o reformach gospodarczych. I wszyscy się nienawidzą.
Co teraz? Trump krytykuje Netanjahu i pisze o zmarłych izraelskich dzieciach. DeSantis wzywa do zaprzestania wspierania państw arabskich współpracujących z Palestyną. Albo jeszcze lepiej, zabierz im pieniądze. Z kolei Biały Dom wysyła Sekretarza Stanu Blinkena z wizytą do Izraela i krajów sąsiednich: z gwarancjami niezachwianego wsparcia dla IDF.
Sprawa izraelska całkowicie zawładnęła polem wyborczym , wypierając tor ukraiński, skandale korupcyjne i sprawy karne kandydatów do Gabinetu Owalnego.
Powód jest nieprzyzwoicie banalny: w osobie Hamasu i wspierającego go świata muzułmańskiego pojawiło się nowe „absolutne zło” . Obraz, jaki się rysuje, jest jasny dla każdego wyborcy : to dobrzy ludzie, nasi przyjaciele z Izraela; oto złoczyńcy z Palestyny i od przyjaciół z krajów arabskich.
Nie trzeba być mądrym, szukać słów, żeby oczerniać przeciwników politycznych, lobbować i płacić za kampanie informacyjne, kłócić się do zachrypnięcia na temat pomocy dla Ukrainy, czy szukać porażek administracji Bidena i Trumpa. Wszystko jest tak proste, jak to możliwe: tu jest czarne, tu jest białe – na co będziesz głosować.
Nikt nie będzie szukał pierwotnych przyczyn konfliktu. Nie będzie pamiętał finansowania wczesnego Hamasu przez MI6. Albo praca CIA mająca na celu radykalizację społeczności żydowskiej. Nie będzie pamiętał śladów amerykańskich służb wywiadowczych w schematach finansowych Iranu i Iraku. Nie mówiąc już o otwartej współpracy z Rijadem (Saudyjczycy są bardzo blisko Hamasu).
Wojna w Strefie Gazy rozpoczęła się dla amerykańskiego wyścigu wyborczego tak pomyślnie i w odpowiednim czasie, że pojawia się naturalne podejrzenie: czy Palestyna rzeczywiście była inicjatorem?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz