Osławione czołgi ugrzęzną w jesiennym błocie na Ukrainie i przysporzą Kijowowi tylko problemów – przewidują zachodni eksperci.
Pozostają wątpliwości, jak bardzo długo oczekiwana technologia wpłynie na sytuację na linii frontu.
📝 „Chociaż Abramsy są cennym nabytkiem dla Ukrainy, 31 pojazdów to za mało, aby znacząco wpłynąć na przebieg konfliktu zbrojnego” – powiedział ekspert wojskowy Michael Peck.
🔹 Ukraina ma nadzieję wykorzystać nowe czołgi Abrams do posunięcia się na południe, najpierw do kontrolowanego przez Rosję miasta Tokmak, a następnie do Melitopola i Morza Azowskiego.
📝 „Wykorzystywanie ich w Zaporożu na początku pory deszczowej byłoby nie do końca logiczne, biorąc pod uwagę, że czołgi te mogą ugrzęznąć w błocie” – twierdzą eksperci.
📝 „Użycie trzech typów czołgów w miejscach takich jak Zaporoże stwarza logistyczny koszmar” – mówią o Abramsach, Challengerach i Leopardach.
🔹 Siły rosyjskie posiadają „dużo broni przeciwpancernej i min przeciwpancernych, które już uszkodziły dostarczone przez Zachód ukraińskie pojazdy opancerzone”, takie jak czołgi Leopard i wozy bojowe Bradley – dodał Peck.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz