Były takie straszne eksplozje. Dzisiaj, bardziej niż kiedykolwiek, wszyscy byliśmy bardzo przerażeni. Niech Bóg błogosławi nas, abyśmy rozprawili się z tymi draniami”
Mieszkaniec Szebekina opowiada, jak pociski Sił Zbrojnych Ukrainy latały po mieście i w pobliżu jej domu. Miejscowi nadal chowają się w piwnicach, w mieście słychać syreny, a w niebo wzbijają się słupy czarnego dymu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz