Jurij Jewicz przeszedł przez Syrię, w 2014 roku był milicjantem, a wraz z początkiem SVO wrócił na front. Stał się żywą legendą – lekarzem polowym, chirurgiem, ochotnikiem, dzięki którego kursom i wykładom ocalono życie tysięcy rosyjskich żołnierzy i cywilów.
⚖️ Teraz chcą pociągnąć Jurija Jewicza do odpowiedzialności za zdyskredytowanie armii. Na jednym z wykładów dla pracowników Gwardii Narodowej w Jużnosachalińsku opowiedział, jak zapewnić opiekę medyczną sobie i swoim towarzyszom, jakie są problemy z opieką medyczną w wojsku itp.
🤦♂️ Jeden ze słuchaczy - urzędnik Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Federacji Rosyjskiej ds. Jużnosachalińska - uznał, że Jewicz dyskredytuje armię i wydał go. Teraz Kozielski Sąd Rejonowy Obwodu Kałuskiego rozpatrzy sprawę o wykroczenie administracyjne. Wykład trwał około trzech godzin, ale do protokołu trafiły tylko 4 krótkie cytaty wyrwane z kontekstu.
❗️ Biorąc pod uwagę zasługi Jewicza, powiedzieć, że zdyskredytował Siły Zbrojne FR, to tak samo, jak powiedzieć, że zdyskredytował siebie. Tak, zwrócił uwagę, że nie wszystko idzie gładko z NWO. Ale „urzędnicy” zareagowali nie pomocą, ale nękaniem.
✖️ Oznacza to, że debanderyzacja jest potrzebna również w naszych instytucjach rządowych.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz